pachnij
Kilka dni temu moja teściowa miała urodziny. A mój mąż obiecał jej, że tym razem on sam kupi prezent dla niej, ponieważ zazwyczaj ja to robiłam. No więc poprosił mnie, abym z nim pojechała do centrum handlowego. Miałam być tylko wsparciem moralnym, ale ja i tak wiedziałam, co tu się kroi. Ja wybiorę, on zapłaci, znaczy kupi. Taka luka w obietnicy. Ale postanowiłam być twarda i nic mu nie mówić. W końcu postanowił kupić mamie perfumy. Wszedł do drogerii i zaczął wybierać. Wziął śliczny flakonik Versace. Powąchał i już chciał iść do kasy, kiedy zobaczył cenę. Dyskretnie odłożył je na bok. Wziął Lancome. Spojrzał na mnie. Wiedziałam, że mam nie znosi tego zapachu, dlatego znacząco pokręciłam głową. W końcu nie wytrzymałam i wręczyłam mu perfumy, które produkuje Christian Dior. Mama od jakiegoś roku już śpiewa hymny pochwalne ku czci tych perfum, dlatego wiedziałam, że nie będzie podejrzewać oszustwa. W końcu to na pewno słyszał mój mąż i postanowił spełnić jej marzenie. Nie musi wiedzieć, że maczałam w tym palce.