Mój najlepszy zakup
Wierzcie, lub nie, ale… KUPIŁEM SOBIE JEEPA!!! Ogromne bydle, pali jak smok, ale nie to się liczy. Wreszcie spełniłem moje marzenie z dzieciństwa.
Mam jeepa marki Jeep :) Dokładniej Jeepa Grand Cherokee Limited 4.0 z 1996 roku. Może nie jest to najnowszy model, ale to dla mnie akurat w tym przypadku pozytyw, a nie mankament; do tego opony 4×4, wielkie koła i prześwit większy niż w spychaczu :) Ale te opony terenowe to największy bajer w tym aucie. W połączeniu z wielkimi felgami można wjechać dosłownie wszędzie , żadne krawężniki na osiedlach nie są dla mnie problemem.
Pełna szybkość przez takiego garba i zero zmartwień! Jak już jesteśmy przy temacie opon, to głowię się, czy opony na zimę są w tym przypadku niezbędne, czy można na tych jeździć cały rok.
Moim zdaniem chodzi chyba o bieżnik, który w oponach zimowych jest inny, czyli chyba będę musiał nabyć komplet opon zimowych. A na takiego giganta to spory wydatek. Wiem, że większość tematów tak będzie wyglądała z moim jeepem, ale potrafię nie jeść przez tydzień żeby było na benzynę do tego monstrum. Takiego mam fisia :)